2022-09-01 17:20:35 JPM redakcja1 K

Odrodzenie Caroline Garcii przed US Open.

Po czterech latach wątpliwości i kontuzji Francuzka wygrała w tym sezonie trzy turnieje, w tym ostatni w Cincinnati (Ohio) w połowie sierpnia, dając nadzieję na dobrą passę w nowojorskim Wielkim Szlemie.

 

W niedzielę 21 sierpnia Caroline Garcia zdołała wygrać ostatni serwis. Klęka, a potem pada na boisko, pokonana przez emocje. Przeciwko Czeszce Petrze Kvitovej, Francuzka wygrała właśnie w Cincinnati (Ohio) trzeci w karierze turniej WTA 1000 – kategorii tuż poniżej Wielkiego Szlema –, pierwszy od chińskiego debla Wuhan-Pekin w 2017 roku. To spore osiągnięcie, ponieważ została pierwszą zawodniczką, która wygrała turniej na tym poziomie wychodząc z kwalifikacji.

Ten tytuł, trzeci w tym sezonie, potwierdza przede wszystkim powrót Lyonki na przód sceny. Moment jest idealny, ponieważ US Open, czwarty i ostatni turniej Wielkiego Szlema w tym roku, rozpoczyna się w poniedziałek 29 sierpnia na nowojorskich kortach Flushing Meadows. 28-letnia praworęczna zawodniczka jest rozstawiona z numerem 17 i w pierwszej rundzie zmierzy się z Kamillą Rakhimovą z Rosji (nr 90).

Będąca niegdyś czwartą zawodniczką świata w szczytowym momencie kariery we wrześniu 2018 roku, Caroline Garcia nie jest obca górnym szczeblom kobiecego światowego tenisa, lecz ostatnio oddaliła się od nich. Cztery lata wątpliwości i liczne kontuzje sprawiły, że w maju spadła na 79. miejsce na świecie, co było jej najgorszym rankingiem WTA od ośmiu lat.

„Często gdy wchodziłam na kort, gdzieś towarzyszył mi ból” – powiedziała w rozmowie z „L'Équipe” 24 sierpnia. „To najbardziej frustrująca rzecz dla atlety – nie móc uprawiać swojego sportu i nie móc trenować tak, jak się lubi. Nie masz 100% zaufania dla siebie, ponieważ nie wiesz, czy ten stan się utrzyma”. Równolegle z problemami fizycznymi, Francuzka wydawała się być zagubiona w swojej grze. „Przez to straciłam trochę swoją tożsamość”, wspominała po zdobyciu tytułu w Cincinnati. „Zwątpiłam w to jak gram i zaczęłam używać tylko 50% swoich możliwości. Starasz się popełniać mniej niewymuszonych błędów, cofasz się, ale trafiasz mniej wygranych, bo nie jesteś na korcie tak często”. „Wszyscy wiemy, jaki diament miała w swoich rękach, myśleliśmy «to szkoda »”, wyjaśnia Pauline Parmentier, była światowa numer 40 i konsultantka Amazon Prime Video.

Nowa struktura

Początek tego odrodzenia sięga grudnia 2021 roku, kiedy to Caroline Garcia trafiła pod opiekę trenera Bertranda Perreta oraz fizjoterapeutki i trenerki fizycznej Laury Legoupil. Zanim zwróciła się do byłego trenera Paula-Henri Mathieu i tunezyjskiego tenisisty Onsa Jabeura, Caroline całą karierę spędziła pod okiem swojego ojca, Louisa-Paula. Z dala od kortu, na prośbę swojej córki, w maju 2021 roku, ojciec wiedział, jak zrobić miejsce dla swojego następcy (po interludium z Hiszpanem Gabrielem Urpim), pozostając w strukturze szkoleniowej na odległość w roli jej menadżera.

Bertrand Perret nie wprowadza radykalnych zmian w grze Caroline Garcii, często krytykowanej za podejmowanie ryzyka. Wręcz przeciwnie, zachęca ją do rozwijania jeszcze bardziej ofensywnej gry. „Bertrand [Perret] pociesza ją, upewnia w stylu, który chce rozwijać” – powiedział Julien Benneteau, kapitan reprezentacji Francji w rozgrywkach Billie Jean King Cup (dawniej Fed Cup).

Pomimo początku sezonu po raz kolejny utrudnionego przez kontuzję stopy (opuściła dwa miesiące rywalizacji między marcem a majem), Caroline Garcia pokazała oznaki dobrego roku we French Open, gdzie po raz pierwszy wygrała debel kobiet z Kristiną Mladenovic. „Uznałem jakość jej uderzeń za interesującą”, powiedział Julien Benneteau. „Stawiała czoła przeciwnikom nie popełniając dużych błędów jak w przeszłości”. Po wyeliminowaniu w drugiej rundzie turnieju singlowego była nastawiona pozytywnie: „Zaczynam rozumieć dokąd zmierzam. To oznacza, że podczas treningów idziemy w dobrym kierunku”.

„Wygranie po raz drugi [2016 roku] w French Open z Kristiną było jednym z najpiękniejszych momentów w jej karierze, ponieważ wychodziła ze swojej trudnej sytuacji” – podkreśla Camille Pin, konsultantka Amazon Prime Video. „Jestem przekonana, że było to pewnego rodzaju wyzwolenie”. Pochodząca z Saint-Germain-en-Laye tenisistka szybko potwierdziła te dobre przeczucia, wygrywając na trawie WTA 250 w Bad Homburg (Niemcy) swoje pierwsze od 2019 trofeum.

Dopracowany serw i lepiej zorganizowana gra

Jej serwis jest obecnie najskuteczniejszy na korcie, ponieważ nikt w tym sezonie nie wykonał tylu asów co ona: 286. „To dobra broń w mojej w grze, która daje mi pewność siebie w wywieraniu presji na przeciwniku”, przyznała zawodniczka 19 sierpnia po ćwierćfinałowym zwycięstwie w Cincinnati. „Ciężko nad tym pracowaliśmy”. „Nadal jest bardzo agresywne, z tym wyjątkiem, że stała się lepsza fizycznie, więc jest dużo bardziej precyzyjna”, powiedział Julien Benneteau. „Jej przeciwnicy czują się przytłoczeni tym, co wkłada w swoją grę”. Dzięki tym wszystkim elementom, zwyciężczyni Fed Cup 2019 z reprezentacją Francji kontynuuje swój rozpęd. Najpierw wygrywając w lipcu drugi turniej na glinianych kortach w Warszawie, pokonując na swoim domowym korcie polski numer 1 na świecie, Igę Świątek. A następnie wygrywając w zeszłym tygodniu turniej WTA 1000 w Cincinnati, z trzema zwycięstwami nad zawodniczkami z pierwszej dziesiątki. Od połowy czerwca wygrała 26 meczów, a przegrała tylko cztery.

„Wszystko jest wyraźniejsze w mojej głowie” - mówi. „Czuję się także o wiele lepiej fizycznie, w lepszym zdrowiu. Jasno określiliśmy, jak mam grać, w jakim kierunku mam podążać. Kiedy wchodzę na kort wiem, jakiego stylu gry muszę użyć”.

W tym ciągu powodzeń, Caroline Garcia podchodzi do US Open jako outsiderka. Udowodniła w sekwencji meczów i w sukcesach przeciwko zawodniczkom z pierwszej dziesiątki (cztery, zero porażek od czerwca), że nie należy o niej zapominać przy formułowaniu prognoz, nawet jeśli nigdy nie przebrnęła przez ćwierćfinał Majora.

„Musi mieć dość wysokie ambicje” – mówi Camille Pin. „Musi sobie powtarzać, że jest jedną z pięciu najlepszych zawodniczek na świecie. Może liczyć na półfinał, a potem na tytuł, czemu nie?!”.

Udostępnij
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
Treść wiadomości jest wymagana.


INNE WIADOMOŚCI


NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE