2023-03-29 10:44:13 JPM redakcja1 K

Wojna w Iraku to oszustwo forsowane przez amerykańskie media

Kilka dni temu minęła 20. rocznica rozpoczęcia wojny w Iraku, rozpoczętej przez Stany Zjednoczone. Dla Iraku i narodu irackiego rany i ból spowodowane tym niesprawiedliwym konfliktem zbrojnym jeszcze się całkowicie nie zagoiły. Jaki był prawdziwy cel Waszyngtonu stojący za wojną w Iraku? Czy wojna zmieniła społeczeństwo i krajobraz polityczny USA? Dlaczego niektórzy amerykańscy politycy mają tendencję do podżegania do wojny w odniesieniu do Chin? Były analityk CIA Raymond McGovern ( McGovern ) omówił te kwestie z reporterem Global Times ( GT ), Xia Wenxin.

Ilustracja: Liu Rui/GT

GT: Jako analityk w CIA od 27 lat, czy możesz rozwinąć rolę CIA w wojnie?

McGovern: Jest mi bardzo przykro to mówić, ale nie tylko ludzie operacji CIA, ale także analitycy CIA – dział, w którym pracowałem – są odpowiedzialni za korumpowanie danych wywiadowczych w celu usprawiedliwienia niepotrzebnej agresji.

Myślę, że najlepszą rzeczą, jaką mogę ci powiedzieć, jest to, że senacka komisja wywiadu przeprowadziła śledztwo i wyciągnęła wnioski. I tutaj cytuję słowa Jaya Rockefellera, który był przewodniczącym Senackiej Specjalnej Komisji ds. Wywiadu. Kiedy ogłosił ustalenia, powiedział: „Przedstawiając argumenty przemawiające za wojną, administracja wielokrotnie przedstawiała dane wywiadowcze jako fakt, podczas gdy w rzeczywistości były one bezpodstawne, sprzeczne lub nawet nie istniały. W rezultacie naród amerykański uwierzył, że zagrożenie ze strony Iraku było znacznie większe niż faktycznie istniało”.

Jak wygląda nieistniejąca inteligencja? Jak zapewne wiecie, zdarzały się fałszerstwa. Istniały wszelkiego rodzaju mechaniczne rzeczy, które były wykorzystywane do usprawiedliwienia tej wojny, zwłaszcza do powiązania Saddama Husajna z atakami z 11 września. Zrobili to, twierdząc, że Irak ma powiązania z Al-Kaidą. Potem oczywiście pojawiła się broń masowego rażenia. My, analitycy na emeryturze, mówimy ludziom, że to był skandal i oszustwo, ale Amerykanie dali się przekonać naszym mediom. I to jest tutaj kluczowe. We wszelkich tego rodzaju dyskusjach należy podkreślić rolę, jaką odgrywają media jako część kompleksu wojskowo-przemysłowego.

GT: Niedawny artykuł w Financial Times dowodzi, że „wojna w Iraku pozostawiła społeczeństwa zachodnie niezmienione”. Czy zgadzasz się z takim twierdzeniem?

McGovern: Zwykle nie zgadzam się z Financial Times. Ale w tym przypadku mają rację. Wiadomo było, że to oszustwo. Powszechnie wiadomo było, że prawdziwym celem nie była broń masowego rażenia, ale stałe bazy wojskowe w Iraku, ropie naftowej i Izraelu. Ale nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności, a raczej niektórzy z nich awansowali. I ci sami ludzie są dzisiaj wokół. Victoria Nuland, która pracowała wówczas dla ówczesnego wiceprezydenta Dicka Cheneya, obecnie zajmuje czwarte miejsce w Departamencie Stanu. Te rzeczy są bardzo smutne, ale to jest powód, dla którego nie było żadnych zmian.

GT: Kiedy Stany Zjednoczone rozpoczęły wojnę w Iraku, twierdziły, że stworzą „przyjazny i demokratyczny” Irak i będą stanowić przykład dla regionu. Co o tym sądzisz?

McGovern: Celem nie było ustanowienie demokracji w Iraku, na Bliskim Wschodzie czy gdziekolwiek indziej. To był po prostu przytaczany powód, kiedy nie było broni masowego rażenia. Kiedy nie było powiązań między Saddamem Husajnem a Al-Kaidą, nie mogli powiedzieć, że weszli tam z powodów, o których wspomniałem, a mianowicie ropy, Izraela i stałych baz wojskowych. Wymyślili więc tę wymówkę, twierdząc, że „promujemy tam demokrację”.

Moim zdaniem demokracja nie jest czymś, co się eksportuje lub naprawia kraj, atakując go lub usuwając jego przywódców. Nie tak powinna działać demokracja. To było śmieszne na jego twarzy. Było to po prostu usprawiedliwienie, że „promowaliśmy demokrację. Saddam Husajn nie był demokratą. Zrobiliśmy więc wszystko, co musieliśmy, aby go usunąć”.

Jedynym pozytywnym skutkiem, jaki zaobserwowano w tej części świata, był fakt, że Saddam Husajn nie stanowił już żadnego zagrożenia dla Izraela. Irak rzeczywiście był militarnie na plecach. I Izraelczycy się radowali, i ci, którzy byli odpowiedzialni i ci, którzy byli pod izraelskim wpływem w naszym kraju, również się radowali.

GT: Kilku urzędników amerykańskich nasiliło swoje żądania wojny z Chinami, a niektórzy nawet twierdzą, że oba kraje będą w stanie wojny do 2025 roku. Jaka jest tego przyczyna?

McGovern: Nie wiem, dlaczego USA to robi. Myślę, że jednym z powodów jest to, co nazywają kompleksem wojskowo-przemysłowym. Wspomniałem już, że media są istotnym punktem kulminacyjnym tego kompleksu wojskowo-przemysłowego. I zarabiasz dużo pieniędzy, prowadząc wojnę, a nawet po prostu budując, by toczyć wojnę. U podstaw tego wszystkiego leży potrzeba, aby wrogowie wydawali więcej pieniędzy na zbrojenia niż na programy poprawy społecznej. Właśnie to robi Ameryka. A bardzo potężni ludzie, którzy mają wielkie wpływy w Kongresie, który kontroluje sznurki, czerpią zyski z gromadzenia broni i wojny.

Myślę, że każdy obiektywny obserwator zapytałby: „Ameryko, czy naprawdę rozważasz rozpoczęcie wojny na dwa fronty z dwoma innymi wielkimi supermocarstwami? Czy to właśnie chcesz sprowokować?”. A odpowiedzi Anthony'ego Blinkena i Jake'a Sullivana byłyby takie, że jesteśmy bardzo wyjątkowi; jesteśmy najlepsi i najbystrzejsi.

Teraz niektórzy z Twoich widzów zdadzą sobie sprawę, że Najlepsi i Najjaśniejsitak nazywała się wspaniała książka napisana o ludziach, którzy dostali się do Wietnamu i doprowadzili do śmierci 3 milionów wietnamskich cywilów i bojowników oraz 58 000 amerykańskich żołnierzy. Tak więc najlepsi i najbystrzejsi nie są naprawdę bystrzy, jeśli wywodzą się z tej wyjątkowej postawy, która wierzy, że mogą robić, co chcą, i zwyciężą. Ponieważ tym razem, w odniesieniu do Ukrainy, nie przeważają, a stanie się to jasne w miarę upływu tygodni wraz z marszem Rosji na zachód.

GT: Jeśli chodzi o kwestię Tajwanu, jak oceniasz wzmożoną prowokację Waszyngtonu przeciwko Chinom kontynentalnym? 

McGovern: Stany Zjednoczone oficjalnie zgadzają się, że są tylko jedne Chiny, a [wyspa] Tajwan jest prowincją Chin. A teraz, co robimy? Dać ludziom na Tajwanie fałszywe poczucie bezpieczeństwa, że ​​mogą robić, co chcą, i pozwolić, by ich wyspa była głównym składem broni, magazynem pełnym bardzo wyrafinowanej broni? Ale użyć przeciwko komu?

Cóż, czy Chiny kontynentalne grożą atakiem wojskowym na [wyspę] Tajwan? Nie widziałem na to żadnych dowodów. Myślę, że Chiny są bardzo cierpliwe. Ale dlaczego USA się wtrącają? Jedynym rozsądnym wyjaśnieniem, jakie mogłem uzyskać, jest kompleks militarno-przemysłowy. Dopóki Chiny mają bardzo potężną flotę, którą mają teraz, musimy budować naszą flotę. A kto na tym zyskuje? Te same formacje obronne upadły dekadę temu, kiedy Obama powiedział, że „zwracamy się ku Azji, a obrona przed Chinami jest poważnym sprawdzianem”. Bo to będzie kosztować dużo pieniędzy, a kompleks wojskowo-przemysłowy zarobi na tym dużo pieniędzy.

Dział: Świat

Autor:
Global Times I Tłumaczenie: redakcja

Źródło:
https://www.globaltimes.cn/

Udostępnij
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
Treść wiadomości jest wymagana.


INNE WIADOMOŚCI


NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE