Abi Burton z Anglii szykuje się do debiutu w Pucharze Sześciu Narodów
Abi Burton spędziła ponad trzy tygodnie w 2022 roku w śpiączce farmakologicznej z powodu rzadkiej choroby mózgu i została również umieszczona na oddziale psychiatrycznym po błędnej diagnozie. Zawodniczka Ealing Trailfinders jest teraz gotowa na debiut w Anglii po tym, jak znalazła się na ławce rezerwowych Red Roses w sobotnim meczu Pucharu Sześciu Narodów z Walią w Cardiff.
Burton została wymieniona jako zmienniczka podczas sobotniego starcia w turnieju Sześciu Narodów Anglii z Walią. | Zdjęcie: skysports.com
Abi Burton jest gotowa zadebiutować w reprezentacji Anglii w sobotnim meczu Pucharu Sześciu Narodów z Walią – trzy lata po tym, jak niemal umarła z powodu rzadkiej choroby mózgu.
Jej historia jest niezwykła.
W 2022 roku spędziła 25 dni w śpiączce farmakologicznej, trafiła na oddział psychiatryczny po wstępnej błędnej diagnozie, dwukrotnie zachorowała na zapalenie płuc i straciła ponad 18 kg wagi w ciągu trzech miesięcy spędzonych w szpitalu.
Te udręki sprawią, że występ Red Roses w Cardiff po wejściu z ławki rezerwowych będzie jeszcze „słodszy” dla rezerwowej Ealing Trailfinders.
W rozmowie ze „Sky Sports News” na temat swojego powrotu do rugby po intensywnej walce z autoimmunologicznym zapaleniem mózgu, Burton powiedziała: „Zawsze miałam nadzieję, że to [debiut w reprezentacji Anglii] kiedyś nastąpi”.
„Ale jestem z siebie naprawdę dumna, że udało mi się dokonać powrotu w czasie krótszym niż trzy lata”.
„Myślałam, że mogę od razu wrócić do rugby, ale schudłam 20 kilo. Nie mogłam mówić ani chodzić, nie mogłam czytać, nie mogłam pisać. Nie mogłam nic zrobić sama”.
„Dochodząc do tego wniosku, zaczęłam robić znacznie szybsze postępy. Chciałam bardzo szybko wyzdrowieć, ale musiałam być dla siebie wyrozumiała w tym czasie”.
„Nie siedziałabym tutaj i nie powiedziałabym, że nie chciałabym, żeby to się kiedykolwiek wydarzyło. Myślę, że to zmieniło mnie na lepsze i sprawia, że ta podróż jest teraz o wiele bardziej rozkoszna”.
„Cieszę się, że mogę również wykorzystać swoją platformę, aby pomóc w szerzeniu świadomości na temat tej choroby – mam nadzieję, że uda się wyleczyć więcej osób i nikt nie straci życia”.

„Moi rodzice pomogli uratować mi życie”
Burton, która grała w reprezentacji Wielkiej Brytanii na Igrzyskach Olimpijskich w 2020 i 2024 roku, mówi, że w jej rodzinie „zapalił się sygnał alarmowy”, gdy zaczęły się u niej napady padaczkowe, którym towarzyszyły zmiany nastroju i zmiany głosu.
Następnie umieszczono ją na oddziale psychiatrycznym na ponad trzy tygodnie z powodu wybuchów agresji i „maniakalnego zachowania” i jest wdzięczna rodzicom za nieustanne argumentowanie, że jej choroba nie ma podłoża psychicznego, i za „pomoc w uratowaniu jej życia”.
O umieszczeniu na oddziale psychiatrycznym Burton powiedziała: „Twoje ciało przechodzi w tryb walki lub ucieczki, więc zaczęłam być dość agresywna wobec każdego wokół mnie – bijąc ludzi w twarz, walcząc z każdym, kto się do mnie zbliżył. Oczywiście, to dość psychotyczne zachowanie”.
„Lekarze wówczas skupili się na moich problemach behawioralnych. Później dowiedzieliśmy się, że nie mam żadnych problemów psychotycznych, raczej chorobę fizyczną”.
„Nie potrafię opowiedzieć, jak wyglądałam na oddziale psychiatrycznym, bo od momentu, kiedy zaczęłam zachowywać się depresyjnie, do momentu wybudzenia ze śpiączki, nie mam żadnych wspomnień”.
„Mama i tata byli przy mnie przez cały czas. Zasadniczo pomogli mi uratować życie. Walczyli o wszystko dla mnie. Wiedzieli, że nie mam zaburzeń psychotycznych”.
„Jednym z najbardziej wyrazistych wspomnień, jakie mam, kiedy obudziłam się ze śpiączki, było trzymanie ich obu rąk i płacz. W tym momencie po prostu wiedziałam, że wszystko będzie dobrze”.
„Przychodzili do mnie do szpitala na zmianę. Czasami mój tata spał w samochodzie przez noc, żeby upewnić się, że wszystko będzie w porządku. To prawdziwi superbohaterowie”.
„Jestem niesamowicie dumna z podróży, którą przeszli. Wyszli z niej z wieloma traumami, ale udało im się z nimi wspólnie poradzić, a także dzięki zewnętrznej pomocy. Widzą tę nową szansę na życie, którą teraz mam”.
„Myślę, że są dumni z tego, co robię, ale to prawdopodobnie pierwszy raz od dłuższego czasu, kiedy widzą, że naprawdę lubię rugby”.
„Uwielbiają przychodzić, żeby oglądać, jak gram i jak wyrażam siebie na boisku, co mogło zaniknąć w ciągu ostatnich kilku lat, gdy grałam w siódemkach”.
„[Debiut w Anglii] będzie dla mnie bardzo wyjątkowym momentem, ale myślę, że dla nich również. Mam nadzieję, że przyniosę im dumę”.
Dział: Więcej sportów
Autor:
Sky Sports | Tłumaczenie: Julia Mitura — praktykantka fundacji: https://fundacjaglosmlodych.org/praktyki/