2025-04-02 12:56:41 JPM redakcja1 K

MotoGP wyścigi, które elektryzują jeszcze bardziej niż Formuła 1

Szybsze niż Formuła 1 i o wiele bardziej zabójcze. Casey Stoner były mistrz świata nakreślił różnice między wyścigami MotoGP, a F1. W Formule 1 jeśli wyjedziesz za szeroko, to jest to błąd, który jednak poza kilkoma setnymi sekundy niewiele cię kosztuje, natomiast jeśli taki błąd popełnisz na motocyklu to leżysz na ziemi.

Zdjęcie: Red Bull Content Pool

Wprowadzenie, czyli o samym MotoGP słów kilka 

MotoGP jest najwyższą klasą wyścigów prototypów motocykli o pojemności 1000 cm3. Same maszyny są bardzo lekkie jak na swoją moc (ważą one zazwyczaj nie więcej niż 160 kg, a więc o 630 kg mniej niż bolid Formuły 1). Przekłada się to na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w ok. 2.5 sekundy. Sami zawodnicy, którzy dosiadają te potężne motocykle ( w zakrętach będąc pochylonymi nawet o 67 stopni!), są oddzieleni od asfaltu tylko i wyłącznie skórą, sliderami (które nakłada się na kolana i łokcie, by opierać się o asfalt) oraz oczywiście kaskiem. Mimo że pod kombinezonem znajdują się poduszki powietrzne (wybuchają one automatycznie, jeśli system wykryje spadek z motocykla w niecałe 0.025 sekundy), kierowcy często doznają większych bądź mniejszych urazów i kontuzji (o czym boleśnie przekonało się już wielu zawodników). 

Zespoły w MotoGP i ich historia

Najtrudniejszą rzeczą do zrozumienia – moim zdaniem – jest podział zespołów, które w “klasie królewskiej” dzielą się na 2 części: ekipy fabryczne i satelickie. Tak zwanymi „fabrykami” są zespoły, które produkują motocykle oraz silniki. Mowa tutaj o takich zespołach, jak Honda, która jest najbardziej utytułowanym z konstruktorów. Ducati Lenovo Team, które w ostatnich latach dzieli i rządzi, Aprilia Racing, która walczy, by dogonić swojego rodowitego rywala, a także Red Bull KTM Factory Team, które od 2017 jest w MotoGP i próbuje zawojować świat podobnie, jak obecnie robi to Ducati. To te zespoły rywalizują o najwyższy stopień podium, a także przyciągają największe gwiazdy i rozwijają swoje motocykle na przestrzeni sezonu. 

Skoro w dużym skrócie mamy opisane już zespoły fabryczne, czas spojrzeć na drugą stronę padoku i opisać drużyny satelickie. Zasadnicza różnica między zespołami fabrycznymi, a satelickimi jest taka, że owe zespoły kupują gotowe motocykle od ekip fabrycznych. W zależności od umowy, drużyny dostają od fabryk albo motocykle w najnowszej specyfikacji albo z zeszłego roku. Ba, takimi motocyklami mimo wszystko często zawodnicy są w stanie pokonywać w teorii nowsze i lepsze maszyny! Współpraca na linii fabryka-satelita kształtowana jest również poprzez przekazywanie sobie nawzajem danych, czy przechodzenie kierowców między zespołami. 

Zespoły satelickie to między innymi Prima Pramac Racing – pierwszy zespół satelicki w całej historii sportu, którego zawodnik, Jorge Martin, w poprzednim roku zdobył tytuł wśród zawodników. Natomiast sam zespół dwa lata temu triumfował w klasyfikacji zespołów. Inne ekipy to Gresini Racing, LCR Honda czy Pertamina Enduro VR46 Team – zespół największej legendy tego sportu: Valentino Rossiego. Stawkę satelit wieńczą teamy Tech3 oraz Trackhouse Racing, który można kojarzyć z serii NASCAR, rywalizującej za oceanem. 

Punktacja i klasyfikacja MotoGP 

Wszystkie zespoły walczą w dwóch (spośród pięciu) klasyfikacji mistrzostw: klasyfikacji kierowców oraz zespołów. Oprócz tego jest jeszcze klasyfikacja konstruktorów (w której zdobywa punkty najwyżej punktujący kierowca na danym motocyklu producenta), gdzie rywalizują zespoły fabryczne. Znajdziemy także klasyfikację zespołów i kierowców satelickich (nazywanych „niezależnymi”), które jednak stanowią bardziej nagrody pocieszenia. Sam system punktowy też się różni od tego z Formuły 1. Punkty przyznawane są pierwszej piętnastce, a wygląda to w następujący sposób. 

P1 - 25 punktów, P2- 20, P3 - 16, P4 - 13, P5 - 11, P6 - 10, P7 - 9, P8 - 8, P9 - 7, P10 - 6, P11 - 5, P12 - 4, P13 - 3, P14 - 2, P15 - 1. 

Rozkład weekendu MotoGP

Sam układ i nazwy poszczególnych sesji mogą wydawać się początkowo niezrozumiałe, jednak w rzeczywistości są bardzo proste. W piątek zaczynamy od Free Practice 1. W niej (bardzo podobnie do F1) kierowcy sprawdzają odpowiednie linie jazdy, ustawienia czy dobór opon. Po południu przechodzimy z kolei do sesji o nazwie Practice, w której oprócz sprawdzenia ustawień trzeba się postarać o jak najlepszy czas. Bowiem pierwsza 10 z tej sesji z automatu kwalifikuje się do drugiej tury kwalifikacji. Po przespanej (bądź nie) nocy kierowcy zaczynają dzień od Free Practice 2. Sesja ta nie różni się niczym innym od pierwszej sesji. Następnie nadchodzi pora stanąć do kwalifikacji. W Q1 o dwa pozostałe miejsca w Q2 rywalizują ze sobą zawodnicy, którzy nie znaleźli się w top 10 po drugim treningu. Druga część czasówki ustala nam już finalne ustawienie na starcie do sprintu i wyścigu głównego. Sobota jest kończona za pomocą sprintu, który odbywa się co weekend. Trwa on połowę dystansu niedzielnego Grand Prix, a punktacja wygląda następująco – 12, 9, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1. W niedzielę kierowcy wyjeżdżają rano na Warm Up, podczas którego mogą wejść w rytm wyścigowy. Po nim następuje najważniejszy event weekendu – wyścig główny, który trwa zazwyczaj ok. 40 minut. 

Serie „juniorskie” 

Młodzi zawodnicy mają szansę na rozwój w kategoriach z mniejszą pojemnością silnika – Moto2 i Moto3. Słowo „juniorskie” napisałem w cudzysłowie, ponieważ obie serie mają status mistrzostw świata. Tym samym np. Ai Ogura, mimo że jest debiutantem w MotoGP, jest już mistrzem świata, a to za sprawą wygrania w poprzednim sezonie tytułu w Moto2 (wszystkie tytuły zawsze sumujemy).

Dużą różnicę w porównaniu do F2 i F3 również stanowi jeszcze jeden fakt. Wyścigi tych kategorii odbywają się podczas każdej rundy najwyższej kategorii. Tym samym zawodnicy mają okazję sprawdzić się na każdym torze z obecnego kalendarza. 

MotoGP obecnie 

Przed nami nowy sezon MotoGP, nowe rozdanie i nowa epoka dla wielu zawodników. W stawce będzie trzech debiutantów. Wcześniej wspomniany Japończyk, Ai Ogura, Taj Somkiath Chantra, a także Hiszpan Fermin Aldeguer. Niestety, od kilku lat sytuacja w MotoGP wygląda tak, że o podium i zwycięstwa głównie walczą zawodnicy jeżdżący na Ducati. Oczywiście często też walcza z nimi zawodnicy Aprili i KTM-a. Natomiast japońskie marki w trakcie pandemii najbardziej ucierpiały, przez co ich wyniki drastycznie się pogorszyły i próbują teraz wyczołgać się z tarapatów. Na szczęście te problemy nie są tak wielkie, jak u ich austriackiego rywala, czyli KTM-a. A to dlatego, że przez gigantyczne problemy finansowe będą musieli wycofać się z MotoGP po tym sezonie. Jedynym ratunkiem dla austriackiego koncernu będzie wykupienie firmy przez Red Bulla, bądź jakąś inną spory koncern. 

Autor:
Tekst autorski

Źródło:
Autor: Maksymilian Marciniak

Udostępnij
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
Wymagane zalogowanie

Musisz być zalogowany, aby wstawić komentarz

Zaloguj się