Sukces Polaków na hiszpańskiej ziemi
Za nami weekend pełen sukcesów w polskim motorsporcie, Maciej Gładysz zdobył tytuł w zimowej serii Eurocup-3, a Jan Przyrowski świetnie otworzył sezon hiszpańskiej F4.
Zdjęcie: https://wmotorsporcie.pl/maciej-gladysz-mistrzem-spanish-winter-championship/
Debiutujący za sterami bolidu w specyfikacji Eurocup-3, Maciej Gładysz, wywalczył mistrzostwo zimowego cyklu Spanish Winter Championship. Tarnowianin przesiadł się do 270-konnego bolidu Eurocup-3 po zakończeniu debiutanckiego sezonu w hiszpańskiej F4 na trzecim miejscu. Zawodnik MP Motorsport przyjechał do Aragonii, jako jeden z dwóch kandydatów do tytułu. Polak zdominował pierwszy dzień trzeciej i ostatniej rundy Spanish Winter Championship. Gładysz wygrał sobotnie zmagania, sięgając po pole position i zwycięstwo w pierwszym wyścigu, dzięki czemu zrównał się punktami z Mattią Colnaghim. Włoch dodatkowo dostał karę przesunięcia na starcie do kolejnego wyścigu. W niedzielę Gładysz najpierw wywalczył drugie pole startowe podczas porannej sesji kwalifikacyjnej, a następnie zakończył wyścig na drugim miejscu. To zapewniło kierowcy MP Motorsport tytuł w zimowej serii Eurocup-3.
W miniony weekend na torze Motorland Aragon oprócz Eurocup-3 mieliśmy także hiszpańską F4. A w niej rywalizuje Jan Przyrowski i Wiktor Dobrzański. Pierwsze kwalifikacje Przyrowski zakończył na 6. pozycji. Polak dobrze wystartował w pierwszym wyścigu, niestety chwilę później pojawiły się problemy z samochodem i z tego powodu Polak spadł na dół stawki. Na szczęście to nie złamało przyrowskiego, który w niedziele pojechał świetne kwalifikacje. Polak zajął drugie miejsce. Jednakże najpierw mieliśmy jeszcze sprint i odwróconą kolejność pierwszej dziesiątki. To oznaczało, że Przyrowski będzie startować z dziewiątego pola. Janek jednak nic sobie z tego nie robił i szedł, jak burza, pod koniec wyścigu walczył z Holendrem, Rene Lammersem o zwycięstwo. Ostatecznie to Holender był górą, jednak kilka godzin później okazało się, że Lammers otrzymał karę czasową za wielokrotne wyjeżdżanie poza tor. To oznaczało awans polskiego kierowcy na 1. miejsce.
Pozostał jeszcze trzeci wyścig, do którego Przyrowski przystępował z nadzieją na walkę o wygraną. Sam start z drugiego pola nie poszedł po myśli Polaka. Stracił on kilka pozycji, na szczęście zawodnik Camposa dysponował świetnym tempem. Ostatecznie nie udało mu się wyprzedzić Lammersa i Strauven po wyścigu otrzymali kary czasowe, które dały Polakowi kolejne zwycięstwo.
Tak więc po pierwszej rundzie sezonu Jan Przyrowski zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. Polak ma na koncie 43 punkty i traci zaledwie dwa punkty do Thomasa Strauvena. Kolejna runda hiszpańskiej F4 na początku maja na torze Circuito de Navarra w Los Arcos.
Dział: Więcej sportów
Autor:
Tekst autorski
Źródło:
Autor: Maksymilian Marciniak