Szczęsny o rywalizacji z Ter Stegenem
Barcelona pokonała na wyjeździe 1:0 Atletico w Pucharze Króla, dzięki czemu awansowała do finału, gdzie zmierzy się z Realem Madryt. Jest to ciekawe, na tyle że nie jest pewne czy w bramce zobaczymy Szczęsnego czy Ter Stegena.
Zdjęcie: La Gazzetta dello Sport
Wiadomo, każdy z polskich kibiców chciałby, żeby to właśnie Szczęsny wystąpił w finałowym meczu, który odbędzie się 26 kwietnia. Jednak nie jest wiadome, czy Polak wystąpi w tym widowisku. Dlatego, że Ter Stegen jest już w dyspozycji.
– Marc zaczyna z nami treningi. Trzeba przyznać, że wygląda dobrze i jest zdrowy, a to bardzo ważne. Ja trafiłem tutaj, by go zastąpić. Nie będę miał problemu, jeśli on wróci i weźmie sobie to miejsce. Chcę pomagać drużynie, ale jeżeli trener dojdzie do wniosku, że wraca do nas kapitan i ma bronić, to taka decyzja będzie dla mnie zrozumiała – powiedział Polak w rozmowie z TVP po spotkaniu z Atletico.
Rywalizacja powinna opierać się na zdrowych zasadach. Przynajmniej zawsze istniało takie przekonanie, że wygrywa lepszy. Jak wiadomo, Szczęsny był sprowadzony, ponieważ miał zastąpić na bramce kontuzjowanego Niemca. Tak też się stało,
gdy rozegrał swój pierwszy mecz w Barcelonie, w styczniowym meczu pucharowym z Barbastro. Wcześniej rywalizował o miejsce w bramce z Inaki Pena. Jednak do dziś wyborem trenera Barcy na bramce jest Szczęsny.
Dział: Nożna
Autor:
Marcin Kanafek — praktykant fundacji: https://fundacjaglosmlodych.org/praktyki/
Źródło:
tekst autorski