2024-08-16 14:46:01 JPM redakcja1 K

Harris planuje zakazać „zawyżania cen” w sklepach spożywczych. Co mówią dowody?

Podręcznikową ekonomią jest wzrost cen, gdy popyt przewyższa podaż. Pytanie brzmi, czy i w jakim stopniu pandemia przyniosła nadmiarowe ujęcie.

Kerry Tasker z The New York Times

Opisując szczegółowo program gospodarczy swojej kampanii prezydenckiej, wiceprezydent Kamala Harris podkreśli argument, który obwinia korporacyjne podbijanie cen artykułów spożywczych.

Ten komunikat dobrze pasuje do wyborców wahadłowych. Został przyjęty przez postępowe grupy, które regularnie wskazują na zawyżanie cen jako czynnik napędzający szybką inflację, a przynajmniej coś, co przyczynia się do szybkich podwyżek cen. Grupy te kibicowały ogłoszeniu pod koniec środy, że pani Harris zaapeluje o federalny zakaz podbijania cen artykułów spożywczych w piątkowym przemówieniu w sprawie polityki gospodarczej.

Ale argument ekonomiczny w tej kwestii jest skomplikowany.

Ekonomiści przytoczyli szereg sił napędzających wzrost cen w czasie wychodzenia z recesji pandemicznej, w tym wstrzymywane łańcuchy dostaw, nagłą zmianę wzorców zakupów konsumenckich oraz zwiększony popyt klientów napędzany bodźcami ze strony rządu i niskimi stawkami z Rezerwy Federalnej. Większość ekonomistów twierdzi, że siły te są znacznie bardziej odpowiedzialne niż zachowania korporacyjne za wzrost cen w tym okresie.

Ekonomiści administracji Bidena odkryli, że zachowania korporacyjne odegrały rolę w podniesieniu kosztów zakupów spożywczych w ostatnich latach — ale inne czynniki odegrały znacznie większą rolę.

W ogłoszeniu kampanii Harris wspomniano o konsolidacji przemysłu mięsnego jako czynniku napędzającym nadmierne ceny artykułów spożywczych, ale urzędnicy nie od razu odpowiedzieli w czwartek na pytania dotyczące dowodów, na które powołuje się pani Harris, ani tego, jak jej propozycja miałaby działać.

Istnieją przykłady firm mówiących inwestorom w ostatnich latach, że są w stanie podnieść ceny, aby zwiększyć zyski. Ale nawet termin „zawyżanie cen” oznacza różne rzeczy dla różnych ludzi.

Dla niektórych oznacza to, że firmy wykorzystują niedobory jako okazję do szybkiego podniesienia cen, wykorzystując nierównowagę między podażą a popytem, aby zgarnąć ogromne zyski.

Takie zachowanie jest powszechne — nawet oczekiwane — w ekonomii i ma tendencję do pojawiania się, gdy produkty stają się trudne do zdobycia.

Dla innych „zawyżanie cen” sugeruje, że firmy decydują się na mniejszą produkcję — skutecznie utrzymując coś w niedoborze — aby mogły pobierać wyższe opłaty. Przynajmniej w teorii taka sytuacja powinna być tylko tymczasowa. Nowi konkurenci powinni wejść na rynek i dostarczać produkty w cenie, na jaką ludzie mogą sobie pozwolić. A niektórzy wydają się używać tego terminu, aby wskazywać, że firmy wykorzystują moment szybkiej inflacji, aby przenieść własne podwyżki cen.

Aby dokładnie zrozumieć, jaką rolę w wybuchu pandemii odegrały zyski przedsiębiorstw, warto ponownie przyjrzeć się temu, jak przebiegała inflacja.

Ceny gwałtownie wzrosły, począwszy od 2021 r., gdy przestoje fabryk i problemy z łańcuchem dostaw spowodowały niedobory niektórych produktów — w tym samochodów i mebli — w tym samym czasie, gdy kontrole związane z ulgami pandemicznymi i zmiany zachowań konsumentów związane z pandemią przyczyniły się do wzrostu gorącego popytu konsumentów na towary fizyczne.

Inflacja utrzymywała się na wysokim poziomie w 2022 r., pogłębiając się wraz z rozpoczęciem wojny rosyjsko-ukraińskiej, która przyczyniła się do wzrostu cen paliw i żywności. W tym roku i na początku 2023 roku rozłożyła się na różne ceny usług.

Podwyżki cen były szczególnie bolesne w kategoriach takich jak zakupy spożywcze. W szczytowym momencie, w sierpniu 2022 r., ceny żywności wzrosły o 13,5 procent w porównaniu z rokiem poprzednim.

Ma to znaczenie dla typowego gospodarstwa domowego i wyborcy. Badania ekonomiczne sugerują, że koszt artykułów spożywczych — które konsumenci kupują regularnie, widząc wyraźnie zaksięgowane ceny — odgrywa ogromną rolę w kształtowaniu poglądów Amerykanów na inflację.

Jednak w ciągu ostatniego roku inflacja znacznie spadła, a obecnie prawie wróciła do tempa sprzed pandemii. Dane z tego tygodnia pokazują, że wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł o 2,9 procent w ciągu roku do lipca, po raz pierwszy od 2021 roku inflacja spadła poniżej 3 procent.

Kiedy ekonomiści powracają do tego, dlaczego inflacja osiągnęła tak szybkie tempo w szczytowym momencie, niektórzy wskazują na podbicie cen. Wyraźnie widać, że zyski przedsiębiorstw gwałtownie wzrosły podczas pandemii. W 2022 roku i przez większość 2023 roku firmy regularnie rozmawiały o tym, jak dużą mają nową siłę cenową i jak starają się utrzymać klientów kupujących więcej produktów „premium” w bardziej atrakcyjnych cenach.

Naukowcy z liberalnego Groundwork Collaborative w Waszyngtonie przygotowali w styczniu raport, w którym obliczyli, że marże zysku przedsiębiorstw stanowiły około połowę amerykańskiej inflacji w drugiej połowie 2023 roku.

Ale firmy były w stanie zgarnąć te zyski z jakiegoś powodu, niektórzy ekonomiści zauważają: popyt konsumpcyjny był bardzo silny. Wysiłki Fed i kongresu mające na celu pobudzenie gospodarstw domowych i przedsiębiorstw podczas pandemii, takie jak 1400 dolarów płatności dla osób fizycznych, które pan Biden podpisał w ramach planu ratunkowego dla gospodarki na początku 2021 r., napędzały konsumpcję.

-„Jeśli ceny rosną średnio w czasie, a marże zysku rosną, może to wyglądać jak wzrost cen, ale w rzeczywistości wskazuje to na duży wzrost popytu” - powiedział Joshua Hendrickson, ekonomista z Uniwersytetu Missisipi, który sceptycznie pisał o twierdzeniach, że zachowania korporacyjne podnoszą ceny. „Taki szeroki wzrost jest zwykle wynikiem ekspansywnej polityki monetarnej lub fiskalnej — lub obu tych czynników”.

Ponieważ intensywny popyt zderzył się z silną podażą, gospodarka działała mniej więcej tak, jak można się było spodziewać - powiedział kilku ekonomistów. Bez wystarczającej ilości towarów, aby zaspokoić silny popyt, firmy zaczęły pobierać jak najwięcej za to, co musiały sprzedać. Wyższe ceny zmusiły firmy do zwiększenia produkcji, co pomogło w odzyskaniu podaży i ponownym ochłodzeniu inflacji.

-„Ceny jaj wzrosły w zeszłym roku — to dlatego, że nie było ich tak dużo, co spowodowało większą produkcję jaj” - powiedział Jason Furman, ekonomista z Harvardu, poprzednio pracujący w administracji Obamy.

A nawet jeśli chodzi o takie rzeczy, jak zakupy spożywcze, skok cen nie polegał wyłącznie na zyskach korporacyjnych. Pandemia spowodowała również wzrost nominalnych płac pracowników, co przyczyniło się do wzrostu cen. Naukowcy z Banku Rezerwy Federalnej w Kansas City poinformowali w zeszłym roku, że szybki wzrost zatrudnienia w gospodarce USA i związane z tym podwyżki płac były głównymi czynnikami przyczyniającymi się do wzrostu cen artykułów spożywczych.

Jednak niektórzy ekonomiści sugerują, że w świecie, w którym szoki podażowe mogą być częstsze — z przyczyn takich jak wojny handlowe, niestabilność geopolityczna i zmiany klimatyczne — rząd powinien znaleźć sposoby, aby uniemożliwić korporacjom reagowanie na nagłe niedobory podaży poprzez gwałtowny wzrost cen.

Isabella Weber, ekonomistka z Uniwersytetu Massachusetts Amherst, powiedziała, że niedobory i wyższe koszty surowców podczas pandemii wydawały się działać jak narzędzie koordynacji: wiele firm odkryło, że mogą pobierać wyższe opłaty, ponieważ ich konkurenci robią to samo. Pozwoliło im to utrzymać, a nawet zwiększyć zyski.

-“To może stanowić niepokojący precedens” - powiedziała. W przyszłych wstrząsach firmy mogą nie odczuwać dużej pilności w szybkim rozwiązywaniu problemów z łańcuchem dostaw, mając świadomość, że w międzyczasie mogą czerpać duże zyski.

I chociaż przedsiębiorstwa prawdopodobnie zwiększą produkcję i obniżą ceny w dłuższej perspektywie — w końcu staną w obliczu presji konsumentów lub przegrają z konkurentami — nawet tymczasowy okres bardzo wysokiej inflacji może być trudny dla przeciętnej osoby.

„Jeśli najgorsze czasy dla zwykłych ludzi okażą się najlepszymi czasami dla korporacji” - powiedziała, ludzie mogą czuć się oszukani. „Jakiś rodzaj podstawowej umowy społecznej się kruszy”.

Przyklasnęła planowi pani Harris, aby walczyć z podbijaniem cen artykułów spożywczych.

Natomiast Furman powiedział, że istnieje ryzyko, że polityka mająca na celu ograniczenie wzrostu cen w przedsiębiorstwach może zamiast tego powstrzymać gospodarkę przed dostosowaniem się. Jeśli ceny nie wzrosną w odpowiedzi na silny popyt, nowe firmy mogą nie mieć takiej skłonności do wchodzenia na rynek w celu zwiększenia podaży.

-„To nie jest rozsądna polityka i myślę, że największą nadzieją jest to, że będzie to dużo retoryki, a nie rzeczywistość” - powiedział. - “Nie ma tu żadnych plusów, a są pewne minusy”.


 

Dział: Politycznie

Autor:
Jim Tankersley, Jeanna Smialek | Tłumaczenie: Agata Męcina – praktykantka fundacji: https://fundacjaglosmlodych.org/praktyki/

Źródło:
https://www.nytimes.com/2024/08/15/business/economy/kamala-harris-inflation-price-gouging.html

Udostępnij
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
Wymagane zalogowanie

Musisz być zalogowany, aby wstawić komentarz

Zaloguj się

INNE WIADOMOŚCI


NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE