2024-05-17 13:44:12 JPM redakcja1 K

Poczytaj mi: Czemu czytanie na głos jest przyjemnością dla dorosłych oraz dzieci

Sarah Manavis i jej partner mają swój mały sekret. W swoim prywatnym czasie najbardziej lubią… czytać na głos do siebie. Tak jak się okazało, ma to zaskakujące korzyści.

Ilustracja: Francesco Ciccolella/The Observer

Żadne z nas nie wie, jak to się stało, ale prawdopodobnie byliśmy nieco pijani. To był grudzień 2016 roku. Byliśmy razem już od ośmiu miesięcy. Nawet po piciu byliśmy całkiem nieśmiali przy sobie, baliśmy się popsucia atmosfery. Dlatego ani ja ani on nie mamy pojęcia jaka konwersacja posadziła nas przy łóżku czy też sofie z nim czytającym mi Opowieść wigilijną przez godzinę. Nie robiliśmy czegoś takiego z innym dorosłym. Nie słyszeliśmy, aby jakikolwiek normalny dorosły kiedykolwiek to robił. Ale książka była czytana – zawsze przez niego, na głos, a ja słuchałam w pełnym skupieniu. Skończyliśmy ją zanim wróciliśmy do naszych rodzin na święta Bożego Narodzenia. Kiedy znowu spotkaliśmy się w styczniu, uznaliśmy, że chcemy to zrobić po raz kolejny.

Siedem lat później, czytanie razem to nasza regularna aktywność przez cały rok. Bez większej przyczyny zazwyczaj czytamy klasyki: Portret Doriana Greya, Alicja w Krainie Czarów, Dr Jekyll i Pan Hyde - ale w grudniu zawsze, ale to zawsze, wracamy do Opowieści wigilijnej, gdzie cytuję najbardziej znane sceny słowo w słowo, niczym podekscytowany widz.

Nigdy nie zamieniamy się – on zawsze czyta. (Osoby, które mnie znają jako kogoś niecierpliwego i gadatliwego mogą się zdziwić, że wolę słuchać.) Śmiejemy się z dziwnego słownictwa i jego problemów z ich wymową I okazyjnie rozmawiamy o fabule zanim zaczniemy czytanie. Jednak w większości przypadków, ja słucham, a on czyta cicho, aż dojdziemy do dobrego momentu, gdzie możemy przestać gdy poczujemy się zbyt zmęczeni aby kontynuować.

Może po przeczytaniu tego tekstu poczuliście coś podobnego do motyli w brzuchu. To zrozumiałe: brzmi to aż za słodko, jak coś, co nastolatkowie w YA noweli mogliby zrobić. To coś, co zaczęłam uroczo nazywać naszym „okropnym sekretem”. Zanim napisałam to tu, nie powiedzieliśmy o tym prawie nikomu i jeżeli już do tego doszło, to ostrzegaliśmy, że powiemy coś, co brzmi bardzo dziwnie, albo nawet niekomfortowo.

Nie czytaliśmy razem z powodu miłości do literatury z epoki wiktoriańskiej, czy też z chęci mojego partnera, aby przedstawić swojego wewnętrznego wirtuoza. Nawet nie wiem, czy mogę to nazwać tradycyjnie romantycznym gestem. Czytaliśmy z powodu transformacyjnych efektów, dla nas jako pary oraz dla nas jako indywidualnych osób. Nie mogę stwierdzić kiedy zaczęłam odczuwać skutki, ale wiem jak zaczęłam się czuć: miałam zapewniony sen na całą noc, budziłam się bez poczucia zmęczenia czy też dałam radę w ogóle zasnąć (mój chłopak żartuje, że teraz zasypiam od słuchania jego głosu). Moje stany lękowe, które pogarszają się w nocy, znikają całkowicie – działa to tak efektywnie jak bieganie albo joga, nawet lepiej niż te rzeczy. Obydwoje też zauważyliśmy, że jesteśmy spokojniejsi podczas ciągłego czytania i że brakuje nam tego uczucia jeżeli wyjdziemy z nawyku.

Jesteśmy jedynymi osobami jakie znamy, które czytają na głos razem. Ale w internecie można znaleźć mnóstwo postów od innych par, które robią to samo, często wstydliwie zaczynając swoją wiadomość w stylu: „To może brzmieć dziwnie”, albo „Słuchajcie…” i prawie zawsze kończąc wypowiedź z nieco desperackim: „Czy ktoś robi to samo?”. Sytuacje mogą się też różnić. Poza romantycznymi parami istnieją też platoniczni bliscy, którzy czytają razem: jedna osoba czyta dla drugiej po utracie wzroku, albo dwójka znajomych czytająca sobie poprzez Skype’a po przeprowadzce. Wybór książki również różni się między osobami (moja przyjaciółka przeczytała swojej żonie całą trylogię Cromwell Hillary Mantel oraz To Stephena Kinga).

W jakiejkolwiek konfiguracji, jakiejkolwiek historii, korzyści wydają się uniwersalne: prawie wszyscy zgłaszają lepszy sen, poprawa zdrowia psychicznego I szczęśliwe uczucie związane z drugą osobą. Moja przyjaciółka zauważyła również, że dopiero po usłyszeniu komentarza swoich znajomych o tym jak to romantyczne, że czyta swojej żonie pomyślała o tym. Reakcje innych czytelników są podobne: ta bliskość jest czymś spoza typowego romansu – dla niektórych są to pozytywne uczucia w swojej osobnej kategorii.

Większość badań nad czytaniem na głos, jeżeli nie wszystkie, jest wykonywana na dzieciach. Jest to także związane z tym, kto w naszej kulturze najczęściej słucha czyjegoś czytania (i nie potrafi samodzielnie czytać). Ten brak informacji na temat impaktu, jaki ma czytanie dla dorosłych – ten spokój, bliskość – sprawia, że jest to bardzo niszowe zajęcie. Jeżeli jest wspomniane czytanie dla dorosłych, jest to zazwyczaj badanie, które widzisz na LinkedIn, coś w stylu „czytanie na głos pomaga ci polepszyć swoją pamięć”. Jednak z tych badań można wyciągnąć wnioski, które aplikują się do znacznie większej ilości osób.

Psychologia pokazuje nam, że łączenie naszych zachowań i emocji z innymi wzmacnia nasze poczucie bliskości, mówi Usha Goswami, profesor i założycielka Centrum Neuronauki w Edukacji w Uniwersytecie Cambridge. „Najnowsze odkrycia neuronauki pokazują, że para osób, która wykonuje czynność razem – dla przykładu ćwiczenia, granie duetów, rozmowa – ich fale mózgowe ustawiają się. To ustawienie może wyjaśniać dlaczego czujemy większą bliskość.”

Goswami skupia się nad impaktem czytania na mózg w rozwoju dzieci, w szczególności nad ważnością rytmicznego mówienia. Jej badania sugerują, że rytmiczne struktury – często znajdowane w rymowankach i czytaniu wierszy na głos – są niezwykle ważne w nauce języka I czytania dla dzieci oraz tworzenia wzorów do synchronizacji z ich falami mózgowymi. Wyjaśnia, że na poziome neuronowym, te fale mózgowe synchronizują się kiedy te struktury rytmiczne są jednocześnie produkowane I odbierane.

„Podczas czytania na głos nauczyciele szkół podstawowych nieświadomie produkują podobne statystyki akustyczne do tych, które można znaleźć w rymowankach dla dzieci – im dokładniejsza synchronizacja rytmów mózgu z rytmem mowy, tym lepsza nauka języka dla osoby słuchającej. Te same rytmy, nauczone w dzieciństwie, są prawdopodobnie nieświadomie adaptowane kiedy dorośli czytają do siebie. „Kiedy czytasz na głos, nawet jako dorosły, nieświadomie zaczynasz dyktować w rytmie. Do tego współdzielone rytmy polepszą poczucie bliskości I przynależenia do grupy.” Goswami przytacza przykład żołnierzy maszerujących do muzyki. „Fale mózgowe każdej osoby [dorosłych oraz dzieci] zaczynają się synchronizować i kiedykolwiek to się zdarza, zaczynasz czuć się lepiej.”

Kate Nation, profesor psychologii eksperymentalnej w uniwersytecie Oxford oraz dyrektor ReadOxford, grupy naukowców zajmującej się badaniem nauki czytania u dzieci, stwierdza, że sama historia także ma znaczenie w tym, czemu czytanie na głos sprawia, że ludzie czują się lepiej I bliżej do swojego partnera.

„Oczywiście, dla dzieci czytanie jest ważne dla edukacji i zdobywania wiedzy, ale także jest ważne w rozumieniu siebie, swojej własnej osoby, poznania empatii oraz emocji. Wszystkie te rzeczy poznajemy poprzez opowieści. Są z tego korzyści – poznawcze, linguistyczne, emocjonalne – ale jest również poczucie więzi z inną osobą, która spędza swój czas, aby być blisko ciebie oraz emocjonalna więź z kimś, kto cię kocha. Uznajemy to za sytuację ważną dla obydwu osób, rodzica oraz dziecka – można wyobrazić sobie, że w życiu dorosłym te uczucia się utrzymują.”

Ten fragment o sytuacji ważnej dla obydwu osób jest najważniejszym elementem – to nie jest artykuł o audiobooku albo słuchaniu kogoś gadającego przez mikrofon. „Jest to ktoś czytający tobie, tak, ale w tej sytuacji jest to osoba ci znana i w tym momencie jest to interakcja. Możesz zatrzymać czytanie, aby zadać pytanie, czy też mówić o tekście, albo o czymś całkowicie innym.” Nation uznaje, że głos sam w sobie odgrywa aktywną rolę.

„Jest coś miłego w słyszeniu ludzkiego głosu. Coś kojącego i nadzwyczajnego, podobnego do bycia prawie całkowicie samym poza tą osobą.” Jednak przypomina nam, że nawet z obecnymi wynikami badań, efekty są bazowane na powiązanych uczuciach niż na solidnych dowodach.

„Wiele rzeczy składa się na poprawę zdrowia I rozwoju umysłowego. Bardzo ciężko znaleźć ten jeden dokładny powód.”

Ta obskurna nauka może wyjaśnić czemu niektórzy z dorosłych czytelników zgłaszają poczucie beztroski oraz ewentualnie silniejsze więzi z osobą, z którą czytają. To, co wiemy o naszych mózgach oraz ciałach zgadza się z fizycznymi korzyściami doświadczonymi przez te osoby. Te pozytywne impakty neuronowe mogą polepszyć nasze codzienne życie. Jest to zdecydowanie jeden z powodów, dla którego ta aktywność znajduje swoich zwolenników.

Jednak omijałabym prawdę mówiąc wam, że jest to najlepsza część czytania razem, albo że to dlatego dalej to robimy w naszym związku przez prawie dekadę. Te badania nie wyjaśniają w całości emocjonalnego stanu w ten interakcji, czy też jak „dobrze” się czujesz – poza korzyściami zdrowotnymi zmienia się też więź między tobą a tą osobą. Jest coś tkliwego w słuchaniu kogoś, kogo kochasz i skupianiu się tylko na ich głosie, zostawiając z tyłu wszystkie inne myśli, w czytaniu do kogoś i zauważaniu, że spowalniają swój wdech, zaczynają zamykać oczy i zasypiają zanim nawet wyłączyliście światła. Oprócz tego warto wspomnieć o pewnej wrażliwości wymaganej, aby spróbować tej aktywności, czego dorośli często nie chcą zrobić. Pokonanie poczucia dyskomfortu i odrobina odwagi mogą przynieść więcej dobrego niż się spodziewaliśmy.

Ta oaza, jakkolwiek chcesz nazywać tę prywatną przestrzeń tworzącą się kiedy jesteście skupieni tylko na sobie w taki sposób, niezależnie od słuchania czy też dyskutowania, jest jednym z wielkich plusów tej praktyki. Nic innego nie jest ważne w tej chwili i jedyne z czym zostajecie to wy sami. Nie jest to bardzo dramatyczne uczucie kiedy się to zdarza, ale tak to wygląda.

Nie trzeba tak bardzo rozmyślać nad tym, przynajmniej nie zawsze. Ja i mój chłopak jesteśmy do tego tak przyzwyczajeni, że rzadko się nad tym główkujemy. Nie przeżywam okropnie sytuacji, kiedy czytamy sami, nie czuję się źle jeżeli wybierzemy inną książkę. Nie jestem też wielce wzruszona za każdym razem kiedy słyszę „Zaczniemy od tego, że Marley umarł.”

Jednak jeżeli nie jestem w tym momencie przytłoczona jakimś ogromnym uczuciem, nie oznacza to, że nic nie czuję – są one w tle, sprawiają, że czuję się lepiej niż wcześniej, tak jak zawsze. Czytanie razem na głos może stało się częścią naszego życia, czymś kompletnie przewidywalnym i normalnym, ale z całkowitą szczerością mogę powiedzieć, że dalej odczuwam plusy. Te hojne czynności – dawania, słuchania – to nie jest coś, co można zapomnieć, nawet po siedmiu latach. To uczucie nie słabnie, nie da się pozbyć dbania o drugą osobę.

Dział: Styl życia

Udostępnij
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
Wymagane zalogowanie

Musisz być zalogowany, aby wstawić komentarz

Zaloguj się

INNE WIADOMOŚCI


NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE